„Wampirze cesarstwo” to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Jaya Krsitoffa – i muszę powiedzieć, że jest bardzo udane. To pozycja dla miłośników mrocznego fantasy. Klimatyczna, ale brutalna dystopia wampiryczna.
Jak to się czyta: Wampirze cesarstwo Jay Kristoffa
W momencie pisania tekstu jestem mniej więcej w połowie lektury „Cesarstwa Potępionych”. I muszę przyznać, że miałam niezłego nosa. Książka łączy w sobie elementy wielu genialnych dzieł popkultury, ale tworzy zupełnie nową jakość.
Więzień cesarzowej Margot opowiada dalsze losy w podróży Graala do zbawienia świata. I nie jest to piękna opowieść. Historia ani na chwilę nie daje nam zapomnieć, że bohaterzy są teraz w niewoli, a ich opowieść tak naprawdę toczyła się jakiś czas wcześniej. Z każdą stroną jestem coraz bardziej ciekawa rozwoju fabuły.
To zaskakujący zwrot akcji, biorąc pod uwagę, jak bardzo początkowo Gabriel de Leon wydawał mi się irytujący.
W serii „Wampirze cesarstwo” ukazały się 3 książki:
Tom 1 – Wampirze Cesarstwo
Pierwsza część przedstawia historię wyżej wspomnianego Gabriela – pół-wampira i ostatniego z legendarnego zakonu Srebroświętych. Schwytany przez wrogów, opowiada dzieje swojego życia: walkę z potworami, utraconą wiarę i misję odnalezienia świętego Graala. Pierwszy tom jest interesujący, ale główny bohater ze swoją arogancją i epicką wprost głupotą powoduje, że czytało mi się to trudno – i długo!
Tom 2 – Cesarstwo Potępionych
Kontynuacja przynosi jeszcze więcej mroku. Gabriel kontynuuje opowieść, w której mierzy się z konsekwencjami własnych wyborów. Do jego historii dołącza jeszcze inna opowieść – nadając nową perspektywę i ukazując raz już poznane charaktery w innym świetle.
Tom 3 – Cesarstwo Nieśmiertelnych (obecnie w przedsprzedaży)
Finałowy tom serii jest obecnie w przedsprzedaży. Oczywiście, że zamierzam go zdobyć i przeczytać! Dawno nie cieszyłam się tak na kolejny tom serii, którą czytam.
Czy warto czytać „Wampirze cesarstwo”?
Myślę, że jest to interesująca seria zarówno pod kątem literackim, jak i fabularnym. Książka nawiązuje do wielu dzieł popkultury. Mamy tu:„Wiedźmina”, „Castelvanię”, „The last of us”, „Wampiratów”, ale i “Królową Margot”. Nie byłam jej pewna, kiedy czytałyśmy pierwszy tom w ramach Rozbrykanego Kucyka, ale druga część naprawdę mi się podoba.
To seria dla czytelników, którzy lubią epickie fantasy w dorosłym, brutalnym wydaniu – pełne krwi, emocji i moralnych dylematów. Jednocześnie – nie jest to lektura dla osób, których rażą przekleństwa. Plugawość bohaterów jest mniej irytująca w drugim tomie – ale wciąż istnieje.
Książkę zaczęłam czytać w ramach mojego TBR zero challenge. Bardzo się cieszę, że to zaczęłam. Mam dzięki temu więcej motywacji do skończenia tej książki – i do rozpoczęcia kolejnych!
Czytaliście “Wampirze cesarstwo”? Jak wam się podobało?
Dajcie znać w komentarzach!
